fbpx

Z własnego, kilkunastoletniego doświadczenia w projektowaniu wnętrz wiem, iż najtrudniej jest zaprojektować wnętrze mieszkalne dla siebie. Jeśli ktoś z rodziny lub znajoma prosi nas o radę przy podjęciu decyzji, zwykle pomysły mnożą nam się w tempie oszałamiającym!

A w momencie, kiedy chcemy zadbać o własny „grajdołek”, o najbliższe nam otoczenie, w części mózgu odpowiedzialnej za kreatywność pojawia się WIELKIE NIC!

Czy też tak macie?…
Może dlatego mieszkania i domy architektów często są „nudne”, szaro-beżowo-betonowe, po prostu nie są oni w stanie podjąć żadnej zdecydowanej decyzji stylistycznej we własnym domu, podczas gdy żyją z kreowania otoczenia swoich klientów. Jeśli masz zacięcie projektowe i chciałabyś sama zadbać o stylistykę swojego domu czy mieszkania, podzielę się z Tobą kilkoma moimi „tipami”, które wspierają mnie, gdy przeprowadzam moich klientów przez proces projektowy.

Podkreślę jedynie, iż niniejsze opracowanie dotyczy jedynie STYLISTYKI, nie rozważam tutaj kwestii funkcjonalnych, technicznych ani rozplanowania funkcjonalnego układu pomieszczeń.

A więc do dzieła!

1. Pamiętaj, że dom lub mieszkanie jest dla ciebie i twojej rodziny, nie zaś dla gości! Większość z nas, szczególnie tych urodzonych w zamierzchłym wieku 20tym, była wychowywana tak, aby podobać się innym: nauczycielom, znajomym rodziców, swoim znajomym. Stąd też przy urządzaniu wnętrza swojego domu lub mieszkania dość często do głosu dochodzi „wewnętrzny krytyk”, który powoduje pokusę, aby zaimponować odwiedzającym gościom.
Oczywiście, nie w każdym przypadku to jest niekorzystne! Jeśli na przykład, jesteś prawnikiem i masz kancelarię w jednym z pomieszczeń swojego domu, z pewnością wygląd wnętrza powinien wywrzeć na klientach odpowiednie wrażenie. Podobnie, jeśli masz np. domową pracownię tortów. Tutaj można „poszaleć”!
Jednakże nawet takie części jak pokój gościnny, jadalnia czy łazienka dla gości to wciąż TWÓJ DOM i to domownicy mają się w nim czuć najlepiej! A więc koniecznie wyłącz wewnętrznego krytyka i ciesz się swoją kreatywnością!

2. Zdefiniuj, które strefy w domu są dla ciebie najważniejsze.
Np., w przypadku pary moich klientów, dla Pana Domu absolutnie najważniejsza jest kuchnia, gdzie lubi eksperymentować i dzielić się efektem z gośćmi, podczas gdy Pani Domu do kuchni wpada jedynie na poranną kawę, a dla niej głównym pomieszczeniem jest HOME SPA, gdzie nie tylko oddaje się pielęgnacji, ale też lekturze, nauce, oglądaniu filmów, etc.
Te „gorące punkty” naszego domostwa będą wymagały szczególnie pieczołowitego opracowania, a także zapewne większej części budżetu.

3. Usiądź spokojnie z domownikami i zróbcie „burzę mózgów”.
Przeanalizujcie, jakie ma być wnętrze waszego domostwa, nie chodzi tu tylko o kolory czy tekstury, ale o aspekty emocjonalne, wszystko co wam przyjdzie do głowy! Np.: kobiece, chłodne, spokojne, żywe, wiosenne, neutralne, świeże, buduarowe, mroczne, melancholijne, romantyczne, konkretne, etc.…

Podczas tego spotkania nie zapomnijcie określić, jakie to wnętrze ma NIE BYĆ ! Przymiotniki i określenia dla każdej osoby mogą się znaleźć w różnych grupach, wszak jesteśmy bardzo różnorodni!!! Dla jednej osoby „melancholijne” będzie w grupie „NIE”, a inna będzie szukała takiego właśnie klimatu.

Możecie także zrobić to ćwiczenie osobno dla każdego pomieszczenia.

4. Wyznacz sobie strefy, w których przebywasz najdłużej i te, gdzie jesteś okazjonalnie. Np. w moim przypadku, najwięcej czasu spędzam w pracowni, czyli home-office, a najmniej w garderobie.

U Ciebie może być odwrotnie, jeśli np. jesteś modelka, aktorka, lub influencerka!
Dlatego też, moja garderoba z pewnością ma zupełnie inny charakter i wystrój, niż Twoja!
I tak jest z każdym pomieszczeniem.

5. OD OGÓŁU DO SZCZEGÓŁU, czyli znajdź „LOKALNY KONTEKST”.
Zastanów się, czy okolica, gdzie mieszkasz odznacza się czymś szczególnym, co ma dla Ciebie emocjonalna wartość i co chciałabyś zaprosić do wnętrza swojego domu.

Może unikatowe zasoby przyrodnicze, rośliny, które w Twojej okolicy są szczególnie cenne?… Może uwielbiasz spacery przy pobliskich wydmach lub wzdłuż rzeki?… Może na terenie, gdzie mieszkasz, jest silna ludowa tradycja, która warto zauważyć?..

Spróbuj zrobić taki „inspirujący spacer” i spojrzeć na okolice oczami projektanta, poszukaj elementów, które są charakterystyczne dla lokalnego „klimatu”.

Oczywiście, nie mam na myśli dosłownego wprowadzania elementów ludowych, lecz np. poszukiwania charakterystycznych kolorów czy materiałów wykończeniowych i użycia ich we współczesnym kontekście.
Jeśli coś takiego znajdziesz, jest szansa, że będzie to kluczem do podejmowania decyzji projektowych! Inspiruj się kolorami, teksturami, pomyśl, w jakich elementach wnętrza można by oddać charakter okolicy. Może kolor farby, wzór tapety, tapicerka mebli, dywany, wykładziny?

6. „OD SZCZEGÓŁU DO OGÓŁU”, czyli idziemy oglądać płytki!
Lubisz rozpoczynać urządzanie wnętrza tradycyjną wycieczką po salonach z płytkami? To znakomicie! Może zdarzyć się tak, że „zakochasz się „na zabój” w jakiejś płytce i cale mieszkanie zostanie nią zainspirowane. Nie mam na myśli opłytkowania całego mieszkania jednakowa płytka, ale jeśli się jej przyjrzysz, może się okazać, ze jej kolory można w rożnym natężeniu zastosować w różnych miejscach, a może gdzieś jest pasująca tapeta?

Tak było w przypadku klientki, dla której projektowałam SPA w Barcelonie: spodobała jej się jedna płytka, i ta płytka stała się podstawa do kolorystki całego SPA! W tym przypadku ogromna role miał baaardzo ograniczony budżet, który w olbrzymiej części został ulokowany w porządnych instalacjach.

Popatrz, jak wyszła całość: KLIKNIJ TUTAJ

7. „STYLE”.
Na samym końcu zastanów się, jakie elementy stylistyczne, jakie „klimaty” są Ci bliskie. Następnie poszukaj wizualnych atrybutów, związanych z tymi „stylami” i sprawdź, czy znajdziesz tam coś, co doda smaku projektowi Twojego wnętrza!

Możesz poszukać w popularnych wyszukiwarkach obrazem, efekt może Cię zaskoczyć
Pamiętaj jednak, aby potraktować te obrazki jak „przyprawę”, coś, co będzie można szybko i tanio wymienić, a nie jako podstawę projektu! Podstawą są pozostałe punkty, gdyż w największym stopniu są one odpowiedzią na to, co dla Ciebie będzie najlepsze, bez względu na trendy i tendencje!

Jeśli chcesz, skorzystaj z mojej listy. Jest po angielsku, dla ułatwienia wyszukiwania: boho classic luxury interior; fresh interior; kinfolk interior; Memphis interior; neo clasic interior; neo art deco interior; new luxury interior; the mid-century interior; tropical interior.

Jeśli rzetelnie zrobisz to, co opisałam i zbierzesz razem końcowe efekty, w efekcie otrzymasz „D.N.A. PROJEKTU”, czyli pieczołowicie wyselekcjonowane elementy, które mogą stanowić bazę, na podstawie której jasno zobaczysz, czym kierować się przy wyborze kolorów, tkanin, tekstur, wykończenia.

Koniecznie daj znać w komentarzu pod tym postem, jak Ci poszło!

POWODZENIA